Wyświetl temat - Seksistowska teoria liczby barw tęczy

Seksistowska teoria liczby barw tęczy

O wszystkim

Seksistowska teoria liczby barw tęczy

Postautor: Rodrigues » 22 kwie 2017, 7:59

Liczba 44 wyjaśniona, hołd ruski Dolabella prawie znaleziony, wiązanie sznurówek rozpracowane. Czas zatem na nowe wyzwanie.

Dziś zajawka nowego interdyscyplinarnego tematu opartego na: codzienności, biologii, anatomii, fizyce, technice, filozofii, psychologii, fotografii, plastyce, malarstwie, drukarstwie, kinie i telewizji oraz historii.

Ta moja teoria zaczęła kiełkować gdzieś około roku 2005 na pracowni z dydaktyki fizyki. Wówczas charyzmatyczny prowadzący T. Tabaszewski (sprawdzę jeszcze inicjały) pokazywał nam tęczę z pryzmatu i siatki dyfrakcyjnej. Wtedy powiedział, że to nieprawda, że jest 7 kolorów tęczy, bo jest ich 5. Jeśli dobrze pamiętam to powiedział, że nie ma w tęczy koloru pomarańczowego i chyba błękitnego (indygo) albo fioletowego. Bardzo mi się to spodobało, bo zawsze uważałem 7 kolorów za naciągane.

Potem była tęcza na Placu Zbawiciela w Warszawie. Miała ona 6 kolorów i nawiązywała do środowisk LGBT. Zestawiłem to ze znamienną wrażliwością kobiet na kolory i powstał pierwowzór teorii tęczy męskiej, gender i kobiecej.

Tu i ówdzie opowiadałem o tej zabawnej teoryjce racząc ją swoich znajomych, uczniów lub pracowników. Wśród uczniów nie zyskałem zrozumienia, a jeden kandytat na medycynę stwierdził nawet, że jest nieskończenie wiele kolorów tęczy. Natomiast jeden kolega doktorant WTD podchwycił temat i powiedział, że 5 kolorów męskiej tęczy to duuużo. W ten sposób dał mi do myślenia.

Swoją teoryjkę rozszerzyłem dopiero niedawno jeszcze bardziej redukując liczbę kolorów. Jednocześnie zdałem sobie sprawę, że ma to mocne podstawy w anatomii oka, fizyce widzenia oraz technice koloru. Gdyby nie nowy kontekst to można by mówić o odkrywaniu na nowo mało znanej Ameryki.

Seksistowska klasyfikacja postrzegania liczby barw tęczy

    I. Trójbarwna supermana: czerwony, zielony (żółty), niebieski (błękitny albo foletowy). (RGB, podstawowa, anatomiczna, Younga-Helmholtza, Maxwella)
    Obrazek
    Niektórzy będą widzieć tutaj więcej niż 3 barwy (główne), ale że ewentualne dodatkowe kolory nie mają swojego pasa, a jedynie pojawiają się gdzieś po boku granicy pasów głównych lub na brzegu tęczy.
    Obrazek
    Może ograniczenie tęczy do kolorów podstawowych jest zbyt redukcjonistyczne, ale pamiętajmy, że superman jest wstanie widzieć elementarnie zgodnie z anatomią oka, bez dzielenia włosu na czworo. Są bowiem w oku 3 rodzaje czopków o powyższych trzech barwach.
    Obrazek
    Centralny kolor tutaj można określić jako żółtozielony.

    ll. Czterobarwna goryla: czerwony, żółty, zielony, niebieski. (zmod. czterech żywiołów - Empedoklesa, Leonarda da Vinci)
    Oprócz filozofii 4 żywiołów możemy się jeszcze tutaj podeprzeć istnieniem w oku pręcików, które wraz z 3 czopkami tworzą system 4 receptorów. Niestety pręciki to głównie widzenie nocne.
    Obrazek
    Obrazek
    Powyżej na "szarej" podłodze widać raczej 4 barwy, bo fiolet się tylko majaczy na skraju, natomiast na łapie kota widać ich więcej.
    Obrazek
    Tutaj traktuję nakładanie się zieleni i niebieskiego jako rozmycie, a nie nowy kolor. Ale być może to jest już ta następna tęcza.

    lll. Pięciobarwna męska (heterosek.): czerwony, żółty, zielony, niebieski, fioletowy.
    Obrazek
    Ta tęcza z siatki dyfrakcyjnej jest pięciobarwna, ale nie ma fioletowego, ale za to ma błękitny. Podobnie dwie poniższe:
    Obrazek
    Właśnie taka 5-cio barwna tęcza wydaje się najbardziej zgodna z obserwacją oraz z logiką. Otóż 3 kolory podstawowe granicząc ze sobą tworzą wrażenie dwóch nowych kolorów żółtego i błękitnego (indygo, cyjan).
    Obrazek

    IV. Sześciobarwna gejowska: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, fioletowy.(aktualna LGBT od 1979)
    Obrazek
    Ta powyższa ma jakby 6 barw, ale raczej nie ma pomaraczu na rzecz błękitu.
    Obrazek
    Za Tabaszewskim (pomysłodawcy pięciobarwnej) też bym się opowiadał, że pomarańczowy jest ostatnim kolorem jaki w tęczy można zobaczyć. Poniżej widzimy fiolet i błękit, ale pomarańczu nie ma wg mnie.
    Obrazek

    V.Siedmiobarwna kobieca (heterosek.): czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, indygo (turkusowy, błękitny), niebieski, fioletowy.(pełna, tradycyjna, biblijna, Newtona)
    Obrazek
    Nie możemy mieć pewności, że te wielobarwne tęcze nie zostały podrasowane programem graficznym albo, że nie są efektem szczególnego nałożenia barw otoczenia itp.
    Obrazek
    Obrazek
    Proszę nie sądzić, że wykresy tego typu roztrzygają naukowo tęczę 7-mio kolorową. W rzeczywistości kolory te, jak na całej stronie, zmontowane są z trzech barw podstawowych. Natomiast monochromatyczne kolory w tęczy nie są mieszaniną tych kolorów podstawowych, a jedynie złożeniem bodźców z trzech podstawowych czopków. Innymi słowy tęcza nie może posiadać wszystkich kolorów z trójkąta Maxwella. Jeszcze prościej: takiej drukowanej tęczy może nie być w przyrodzie, ani w pryzmatach i siatkach dyfrakcyjnych.
    Obrazek
    Obrazek
    Obrazek

    VI. Ośmiobarwna lesbijek: różowy, czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, błękitny, niebieski, fioletowy. (pierwowzór LGBT z 1978, Bakera)
    Dodatkowy kolor to różowy od strony czerwieni.
    Obrazek
    Obrazek
    Obrazek
    Obrazek
    Obrazek
    Na powyższym zdjęciu widać różowy, ale trochę gorzej jest po stronie kolorów niebieskawych. Obecność różu łatwo wyjaśnić nałożeniem czerwieni z niebieskością nieba.
    Ciekawe, że czasem róż (purpura) majaczy się od strony fioletu. Zresztą sama purpura wymaga dodefiniowania.

Oczywiście pomijamy widzenie tęczy z medycznie określoną ślepotą barw typu daltonizm, czy też z zupełnie innymi rodzajami ślepoty niecałkowitej.

Obrazek
Piękna tęcza, z którą miałem problem klasyfikacji między 5-cio, a 6-cio barwną.Tutaj jest problem z niebieskim (jest fiolet i turkus) oraz z żółtym albo pomarańczowym. Natomiast róż jest.

W ten sposób przeszedłem ewolucje postrzegania kolorów od poziomu goryla do wrażliwości barw kobiety, w tym homoseksualnej :-).
Ostatnio zmieniony 24 kwie 2017, 22:33 przez Rodrigues, łącznie zmieniany 13 razy
Awatar użytkownika
Rodrigues
 
Posty: 423
Rejestracja: 17 gru 2012, 7:38

Re: Seksistowska teoria liczby barw tęczy

Postautor: Rodrigues » 23 kwie 2017, 20:25

Kilka wyjaśnień:

1) Zakładam, że aparat widzenia wszystkich ludzi pozbawionych wad wzroku jest mniej więcej taki sam. Różnicy upatruję jedynie w sposobie przetwarzania i interpretacji obrazu. To przetwarzanie może zależeć (i niewątpliwie zależy) od płci, ale także od temperamentu człowieka, od jego kreatywności artystycznej czy też "ścisłości" umysłu. Być może różnice w postrzeganiu są większe na płaszczyźnie rozróźniania umysł humanistyczny - umysł ścisły niż płaszczyźnie orientacji seksualnej. Jednakże orientacja seksualna jest zawsze w taki czy inny sposób skorelowana z płcią, co wpływa na postrzeganie barw, i daje to asumpt do seksistowskiej teorii tęczy w opozycji do teorii umysł humanistyczny-ścisły.

2) Skoro postrzeganie barw ma zależeć od cech indywidualnych to na jakiej zasadzie klasyfikowałem obiektywne zdjęcia tęcz? Przede wszystkim chciałem zbadać problem i przekonać się jak można postrzegać tęczę - ile ma ona naprawdę kolorów. Nie wiem jeszcze jakie czynniki wpłynęły na to postrzeganie. Może decydowała wyraźność tęczy, może rozdzielczość, może tło, a może rodzaj źródła światła lub sposób uzyskania tęczy (krople, pryzmat, siatka). Sądzę, że czynnik ludzki też tutaj odegrał pewną rolę - statystyczny Polak nie odważyłby się nie zobaczyć 7-miu kolorów. Ja raz widziałem 3, a innym razem 7. Czy to znaczy, że raz udawałem supermana, a raz kobietę? Chyba nie, ale wczuwałem się w różne sposoby postrzegania tęczy.

3) Jak kwantować barwę, czyli jak stwierdzić, że mamy wyróżnić jakościowo dany kolor? To trudne pytanie stanowiące esencje tego tematu. Ja się starałem kierować następującymi kryteriami. Barwa tęczy winna wyraźnie odróźniać się od innych, powinna zajmować cały pas, a nie pojawiać sie tylko na linii, w punkcie czy z brzegu tęczy (wewnętrznym, zewnętrznym, obu końcach). Barwa nie powinna być też mylona z jej intensywnością. Nie zawsze przenikanie/nakładanie się barw powinno być traktowane jako nowe barwy. W tym miejscu dochodzimy chyba do sedna teorii seksistowskiej tęczy. Otóż to nakładanie będzie innaczej interpretowane przez kobietę, a inaczej przez mężczyznę.

4) Należy uważać na efekt zerkania i powidoków. Ten pierwszy może powodować, że kątem oka możemy widzieć trochę coś innego niż na wprost. Powidoki zaś mogą sprawić, że po zmianie punktu obserwacji możemy spostrzec kolory dopełniajace. Efekty te mogą sprawić, że będziemy widzieć więcej kolorów niż ich jest w istocie.
Awatar użytkownika
Rodrigues
 
Posty: 423
Rejestracja: 17 gru 2012, 7:38

Re: Seksistowska teoria liczby barw tęczy

Postautor: Rodrigues » 24 kwie 2017, 9:46

Żeby tylko nie redukować to dorzuciłem tęczę ośmiobarwną. Wymusiło to też wzmocnienie nazwy tęczy sześciobarwnej oraz tej nowej ośmiobarwnej. W sumie to jest w tym teraz więcej prymitywnej logiki i jest większe bogactwo klasyfikacji. Mam tylko nadzieję, że żadne środowisko ortodoksyjne, z każdej strony barykady nie będzie urażone.

Na stronie:
http://svetomir.blox.pl/2015/01/Czy-tec ... bolem.html

jest napisane, że Arystoteles przyjmował 3 kolory tęczy. Ponadto autor sugeruje, że w biblii (w Starym i NowymTestamentacie) nie ma tezy o 7 kolorach tęczy. Co więcej jest pewne odniesienie do Trójcy Świętej w kontekście tęczy. Zatem jest ciekawiej niż byśmy sądzili.
Awatar użytkownika
Rodrigues
 
Posty: 423
Rejestracja: 17 gru 2012, 7:38


Wróć do O wszystkim innym

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron